wtorek, 22 stycznia 2013

Negatywne w doświadczeniu

 
Wielką zaletą twojego inteligentnego okazania niewiedzy jest to, że od razu położyłeś palec na witalnym miejscu. Mówisz: „Negatywne nie może pojawić się w bezpośrednim doświadczeniu. Jest w najlepszym razie wywnioskowane i jest zatem zakazane (?)” Znak zapytania w nawiasach, który traktuję jako oznaczający wątpliwość czy na pewno negatywne jako wywnioskowane może być zaakceptowane jako podstawowy, nie dający się zredukować koncept, jest w pełni usprawiedliwiony. Nie możesz rozpocząć od wnioskowania (co jest logiczną kategorią) z tego dokładnie powodu, że ażeby wnioskować, musisz mieć coś z czego wnioskujesz, i to z czego wnioskujesz jest automatycznie bardziej prymitywne niż to wnioskowanie. Co więcej, nie możesz wnioskować „nie-A” z „A”, gdyż wnioskowanie jest z konieczności z podobnego do podobnego. (W swej najprostszej formie, indukcyjne wnioskowanie to „proste wyliczenie” - „jeżeli A pojawiło się tak wiele razy, prawdopodobnie znowu się pojawi”). I jest dobrze znane, że dedukcyjne wnioskowanie nie dodaje niczego do tego co już jest dane w przesłankach). Z „A” możesz wywnioskować tylko „więcej A”, ale oryginalne „A” z którego wnioskujesz „więcej A” samo w sobie nie jest wywnioskowane.
 
Tak też, jeżeli wnioskujesz „nie-A” musi tam być oryginalne „nie-A”, które samo nie jest wywnioskowane. To oznacza, że twoje twierdzenie, iż negatywne nie może pojawić się w bezpośrednim doświadczeniu jest fundamentalnym błędem. * Jeżeli negatywne w ogóle pojawia się w doświadczeniu (co oczywiście robi), musi pojawiać się wpierw w bezpośrednim doświadczeniu. Z faktu, że jesteś w A nie możesz wywnioskować, że ruch z A – tj do nie-A jest możliwy: ruch jest bezpośrednim doświadczeniem, odsłaniającym bezpośrednio istnienie negatywnego. (I, incydentalnie, fakt, że przestrzeń jest trzy wymiarowa – jeżeli ruch w jednym wymiarze jest możliwy, jest możliwy również dwóch pozostałych – co jest również sprawą bezpośredniego doświadczenia. To pokazuje, że dyskusja w FUNDAMENTAL STRUCTURE nie jest logiczna czy wnioskująca, ale pre-inferencyjnym opisem struktury doświadczenia. Logik nic z tego nie pojmie).
Spróbuj prostego eksperymentu. Skoncentruj swój wzrok na jakimś danym obiekcie, A, w swoim pokoju. Wtedy, bez przenoszenia swojego wzroku z A, spytaj się siebie czy cokolwiek innego w pokoju jest w tym czasie tobie widoczne. Odkryjesz, że możesz również widzieć liczne inne obiekty otaczające A, ale mniej wyraźnie. Te inne obiekty, chociaż widziane w tym samym czasie jak A, formują jak gdyby, tło dla A, które zajmuje główne pole czy centrum uwagi. Te obiekty, są widziane peryferyjnie, podczas gdy A jest widziane centralnie, lub, jeżeli wolisz, A jest obecne podczas gdy inne obiekty są, w tej manierze mówienia, częściowo absencyjne – tj nieobecne. Ale wszystkie te inne obiekty, chociaż są nie-A, są dane w tym samym bezpośrednim doświadczeniu co A. Nie myślę, jeżeli przeprowadziłeś eksperyment dokładnie, że mógłbyś dojść do konkluzji, iż te wszystkie peryferyjnie – nie centralnie - widziane obiekty, które są negatywnościami centralnie widocznego A, są prosto wywnioskowane z A. Jak możliwym jest wywnioskowanie półki z książkami w rogu pokoju, z długopisu leżącego na twoim biurku?
Mówisz, że „determinujesz to co jest na biurku jako kartkę papieru, z jej pozytywnych cech”** Weźmy prawdopodobnie bardziej oczywisty przykład. Wchodzisz do pokoju i znajdujesz tam krzesło. Możesz wyliczyć jego „pozytywne cechy” - jego kształt, rozmiar, kolor, twardość, materiał, itd. Wtedy, przy pewnej późniejszej okazji, ktoś spyta cię: „Czym jest krzesło?” Czy nie odpowiesz mu prosto i bez wahania: „Krzesło jest czymś do siedzenia”? Lub dasz szczegółowy pozytywny opis krzesła, ominąwszy wspomnienie faktu, że możesz na nim usiąść? Ale jeżeli mówisz, że jest czymś do siedzenia, czy możesz wyjaśnić jak wyprowadziłeś (czy wywnioskowałeś) tą z pewnością ważną charakterystykę krzesła z listy czysto pozytywnych cech którą przedstawiłeś (mając w pamięci, oczywiście, że ta lista nie może zawierać najmniejszego odniesienia do anatomii ludzkiego ciała, co z pewnością nie zalicza się do pozytywnych cech krzesła)?
Być może mógłbyś powiedzieć, że wiesz, że krzesło jest czymś do siedzenia z twoich przeszłych doświadczeń z takimi rzeczami które pozytywnie opisałeś. W takim przypadku nie wyrażę swej niezgody, ale spytam cię zamiast tego jak „przeszłe doświadczenia” doszły do bycia obecnymi (gdyż, poza wszystkim, to w teraźniejszości opisujesz krzesło jako coś do siedzenia). Być może mógłbyś wtedy wyjaśnić, że teraz pamiętasz swoje przeszłe doświadczenie. Wtedy spytam: „Czym jest pamięć?” Jeżeli jesteś neurologiem, to prawdopodobnie przedstawisz mi opis nerwowej organizacji mózgu i traktów czy impulsów pozostawionych w nim przez każde doświadczenie, pozwalających mu przywołać pamięć przeszłych doświadczeń przy przyszłych okazjach. Prawdopodobnie mógłbym wtedy spytać o ludzi, którzy pamiętają swe przeszłe doświadczenia, kiedy mieli całkiem inne mózgi. Bądź, skoro faktycznie, nie jesteś neurologiem z wygodną podręczną hipotezą, mógłbyś zezwolić, że obecnie nie jesteś w stanie dać mi zupełnie adekwatnego wyjaśnienia tej sprawy. To dałoby mi okazję powiedzenia ci, że twoje „przeszłe doświadczenie” obecnego obiektu A to po prostu mniej lub bardziej opracowana organizacja kolekcji wizerunków, które są natychmiast obecne gdy bezpośrednio stykamy się z aktualnym obiektem A.
Moje przeszłe doświadczenia A są (mentalnymi) asocjacjami, które widok A teraz ma dla mnie. Jeżeli teraz widzę krzesło, automatycznie mam w tym samym czasie pewne wizerunki, albo implicite albo explicite (w tym późniejszym przypadku nazywamy je „wspomnieniami”), mnie samego siedzącego na rzeczach takich jak A bądź widzenia innych ludzi siedzących na nich. Aktualny wygląd krzesła, razem z towarzyszącym mu wizerunkiem siedzenia na nim, pozwala mi powiedzieć – zupełnie bez żadnego wahania, bez jakiegokolwiek racjonalnego aktu wnioskowania - „To jest do siedzenia”. (Negatywny) wizerunek siedzenia na krześle jest dany razem z (pozytywnym) widokiem krzesła, i determinuje krzesło jako to czym jest. Akt wnioskowania jest tylko zaangażowany przy spotkanym obiekcie który jest nieznajomy (tj nie mamy przeszłego jego doświadczenia, i obecne wizerunki powstające z zetknięciu z nim są nieadekwatne by go zdeterminować); i w tym przypadku musimy uruchomić skomplikowaną maszynerię myślenia o nim, czy prawdopodobnie będziemy musieli uzyskać „przeszłe doświadczenia” przez eksperymentowanie z nim. Ale nawet w takich przypadkach, nieadekwatność naszych wizerunków wraz z aktualnym widokiem obiektu jest wystarczająca by zdeterminować go natychmiastowo jako „dziwny obiekt, który musi być traktowany z ostrożnością”. Innymi słowy, nawet wtedy gdy uciekamy się do wnioskowania przy determinowaniu obiektu, on już został zdeterminowany (jako „wymagający przebadania”) przez negatywne (tj wizerunki) dane w bezpośrednim doświadczeniu razem z pozytywnym obiektem.
* Kierkegaard: Negatywni myśliciele zawsze mają jedną przewagę w tym, że mają coś pozytywnego, będąc świadomymi negatywnego elementu w egzystencji; pozytywni nie mają zupełnie niczego, gdyż są zwiedzeni. Dokładnie ponieważ negatywne jest obecne w egzystencji, i to obecne wszędzie (gdyż egzystencja jest stałym procesem stawania się) jest koniecznym stać się stale świadomym jego obecności, jako jedyną obronę przeciwko niemu. Polegając na pozytywnym bezpieczeństwie podmiot jest tylko zwodzony. (CUP, s. 75)
** Mówisz o jej potencjalnościach (tj jego negatywnościach) dla determinowania jej jako nie płonąca. Ale przypuśćmy, że powiem, że kartka papieru jest materiałem palnym. Czy zadowolisz się tym, że wymieniłem pozytywną cechę papieru? Ale co oznacza „palność”? Czy to, że ten papier się właśnie pali? Nie. Że się nie pali? Niezupełnie, gdyż szklanka wody również się nie pali, ale nie nazwiemy szklanki wody „materiałem palnym”. Czy to nie oznacza po prostu, że papier mógłby się palić, że „płonąć” jest jedną z jego potencjalności? Nie płonie, ale mógłby.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.